Wizyta u pani Bożenki

Tata miał już dość dbania o stopy samodzielnie i postanowił pojechać na pedicure do Wejherowa we wtorek. Niedaleko gabinetu pedicure był park i tata miał poczekać w nim na mnie. Do domu z Wejherowa wracalibyśmy razem moim samochodem. Jakie było moje zaskoczenie, gdy zadzwoniłam do taty z pytaniem, w której części parku wejherowskiego się znajduje i otrzymałam odpowiedź, że mam podjechać pod dom pani Bożenki. I tu nastąpiło rozłączenie się. Chwilę zastanawiałam się o kim mówił. Wreszcie dotarło do mnie, że chodzi o pedicure Wejherowo i pracującą tam panią. Chyba zabieg pedicure przypadł mu do gustu, pomyślałam, skoro z panią pedicurzystką jest już po imieniu. Jeszcze większe przeżyłam zaskoczenie, gdy zobaczyłam ich w przydomowym ogródku przy kawie i cieście. Wręcz szczebiotali i śmiali się jak małolaty. czyste-stopyTaty w tak radosnym nastroju nie widziałam od śmierci mamy. Być może cukrzyca i konieczność dbania o stopy pomoże mu się wyrwać z wieloletniej depresji. Pani Bożenka wyściskała mnie na powitanie. Tata oświadczył, że będzie przyjeżdżał raz tygodniu na wspaniały masaż stóp, dzięki któremu nogi go już nie będą boleć. Cieszyłam się, że przez pedicure znalazł osobę, dzięki której będzie miał chęć wychodzić z domu.

Dodaj komentarz

Post Navigation