Tuż przed inwazją

Byłam dzisiaj na zajęciach praktycznych z położnictwa w przychodni ginekologiczno położniczej USG Rumia. Jako że lubię swoje studia i zajęcia praktyczne tego dnia byłam w naprawdę niezłym humorze.

modlitwa-zusg

Dzień zapowiadał się całkiem dobrze bo świeciło słońce Ale nie było zbyt gorąco. Wszyscy się uśmiechali i byli mili. Razem z moja opiekunka praktyk przyjęliśmy dwa porody. W czasie przerwy włączyłam radio aby posłuchać sobie wiadomości i wtedy się dowiedziałam. Na początku myślałam że to żarty prowadzącego. Inwazją zombie dobre sobie. Siedząc z USG Rumia myślałam że dzisiaj ludzie mają bardzo dobre humory i żartuje sobie. Dopiero kiedy do nas przyszli zdałam sobie sprawę ze to nie były żarty. Na samym początku usłyszałam krzyk kobiety biegnącej w stronę kliniki. Alina wyszła do niej żeby jej pomóc Ale kobieta krzyczała ze ma się nie zbliżać ze jest zarażona. Krzyczała że idą i mamy zamknąć drzwi i zabarykadować okna. Porwaliśmy Alinę do budynku kliniki i zaczęliśmy zabezpieczać i barykadować wszystkie wejścia do kliniki. Obserwowaliśmy przy tym ta kobietę która już nie krzyczała. Teraz leżała na ziemi płacząc i modląc się. Nie mogłyśmy jej zabrać do siebie. Nie mogłyśmy zaryzykować życia nas samych i pacjentów. W pewnej chwili kiedy już miałyśmy gotowe barykady usłyszałam wrzask. To było straszne. Biegła mu nam ultra wielka horda krwiożerczych zombie. Ala była w tym czasie na zewnątrz. Krzyczałyśmy za nią. Z tego co widziałam obroniła się blachą z napisem usg Rumia i wskoczyła do nas przez mały otwór który zostawiłyśmy do wychodzenia. Zombie się nie przebiły. To była ich pierwsza obława na USG Rumia. Będzie ich więcej. O tym widzieliśmy na pewno.

Dodaj komentarz

Post Navigation