Tag Archives: Luzino

Szarość dnia

Kolejny dzień spędzony na pracy w „Fryzjer Luzino” . Niby jest to moja ulubiona praca ale cały czas czuje niedosyt jeśli chodzi o wrażenia i wyzwania fryzjerskie. Od jakiegoś roku obsługuje te same kobiety i tylko utwierdzam je przy wcześniejszych stylizacjach mojego autorstwa. Tak byłam z siebie dumna ale wiadomo. Ile można robić to samo? Każdego dnia miałam cichą nadzieje że przyjdzie jakaś kobieta pokroju pewnej kruczowłosej damy której miałam wykonać zabieg rozjaśniający i ondulujący. Płaca była o tyle dobra że nie chciałam odchodzić. Chciałam zarobić na studia i spokojnie wykonywać nadal zawód żeby potem w jakiejś miejmy nadzieje niedalekiej przyszłości otworzyć zakład fryzjerski który byłby tylko mój. Jak by tego było mało, fryzjer Luzino to okruch fundamentu doświadczenia na jakim chce się wesprzeć. Mam zamiar może za miesiąc poszukać czegoś dalej jeśli będą mnie chcieli gdzieś może w Gdyni. Nie żebym była niezadowolona. Bo jestem. Ale im więcej doświadczenia tym lepiej. Może skusze się na jakąś lepiej płatną prace. Zobaczy się. Jak na razie odkładam na studia i na prawko. Prawko przyda mi się na pewno. Zwłaszcza jeśli będę miała zamiar założyć własną działalność gospodarczą. Te wszystkie papiery. Wnioski CEiDG i Pity. Jak o tym myślę dziękuje Bogu że w szkole miałam przedmiot który mnie do tego przygotowywał. Dzięki temu wiem chociaż co muszę zrobić żeby ową działalność założyć.