Sposób na dziadka

Stan psychiczny naszego emeryta chirurga coraz bardziej się pogarszał. Nie chciał słyszeć o żadnym lekarzu i jakiejkolwiek pomocy. Najgorsze, że jego przyjaciele chirurdzy mieszkali z dala od Rumi. Zresztą nie chciał nawet nam dać do nich numerów telefonów. Zrobiliśmy naradę rodzinną i stwierdziliśmy, że przy okazji trzeba uzyskać od dziadka telefony do jego kolegów i ich zaprosić na najbliższe imieniny. Dokonał tego nasz syn Tadek. Przy okazji doładowania komórki skopiował kilka numerów chirurgów. I przystąpiliśmy do organizacji przyjęcia. Załatwiliśmy hotel dla gości i salę w nim, na której miało odbyć się przyjęcie. Do dziadka przyszło zaproszenie wysłane przez gabinet chirurg Rumia. Oficjalnie dziadek został zaproszony na sympozjum chirurgów, które miało się odbyć właśnie w Rumi. Trochę się zdziwił, że mały gabinet chirurgiczny organizuje zjazd chirurgów w Rumi. Wytłumaczyliśmy mu, że prawdopodobnie chodzi o niższe koszty organizacyjne. Oczywiście początkowo nie miał ochoty pójść na ten zjazd. Jednak tłumaczyliśmy mu, że to chyba wspaniale, że pamiętają o nim jako o chirurgu. Świadczy to też o docenieniu jego wkładu w rozwój chirurgii polskiej. Tym bardziej dziwne byłoby, gdyby nie poszedł na ten zjazd, skoro ma go kilka ulic od domu. Wreszcie któregoś ranka po śniadaniu stwierdził, że musimy się wybrać do sklepu z garniturami w Rumi, bo przecież schudł i poprzedni z pewnością nie będzie mu pasował. Nasz dziadek chirurg był uratowany.

Dodaj komentarz

Post Navigation