Wolontariat Sebastiana

Sebastianowi podobała się coraz bardziej praca wolontariusza na chirurgii dziecięcej. Dzieciaki też zaczęły przepadać za nim i czekały niecierpliwie na jego przyjazdy z Redy. Okazało się, że niektóre z nich po wyjściu ze szpitala odwiedzały swego chirurga w Redzie w ramach wizyt kontrolnych i wiedząc, że Sebastian stamtąd pochodzi dopytywały się o niego. Doktor Andrzej pewnego dnia powiedział, że na tabliczce informacyjnej „chirurg Reda zaprasza” oprócz swoich godzin przyjmowania małych pacjentów dopisze również adres Sebastiana w Redzie. Sebastian wpadł na inny pomysł – rozszerzenia swojego wolontariatu na gabinet chirurga w Redzie. Postanowił poza Redę wyjeżdżać w weekendy a jedną godzinę w tygodniu poświęcić małym pacjentom gabinetu chirurgicznego w Redzie. Wolontariat Sebastiana zaowocował nie tylko podniesieniem oceny z zachowania ale również zakiełkowała w nim myśl czy w przyszłości nie zostać chirurgiem, chociaż wiedział, że aby sprostać temu wyzwaniu musiałby już w gimnazjum ostro wziąć się do nauki. No i musiałby wybrać jako szkolę ponadgimnazjlną liceum z profilem biologiczno – chemicznym. Na szczęście taki profil istniał w liceum w Redzie. W każdym razie wolontariat zmobilizował Sebastiana również do nauki, co szczególnie zadowoliło nauczycieli z redzkiego gimnazjum.

Występ magika

W wakacje Wejherowo było spokojnym, sennym miasteczkiem, w którym moim zdaniem niewiele się działo. Moi bliscy znajomi powyjeżdżali, więc trochę się nudziłam. Na kilka dni dostałam fuchę od mamy pracodawcy: wkładałam do skrzynek pocztowych ulotkę z reklamą „Chirurg Wejherowo – 30% taniej”. Mama była asystentką u tego chirurga i dzięki temu mogłam sobie trochę zarobić, bo z dodatkową pracą w Wejherowie też nie było łatwo. Większość czasu spędzałam na rowerze penetrując zakamarki Wejherowa i okolic. Pewnego dnia mój wzrok przykuł plakat na słupie ogłoszeniowym. Do Wejherowa miał zawitać magik zwany chirurgiem. Próbowałam o nim czegoś się dowiedzieć z Internetu ale nic nie znalazłam. Tym bardziej mnie to zaintrygowało i postanowiłam w wejherowskiej informacji turystycznej kupić bilet na występ magika chirurga. Bilet na jego występ nie był zbyt drogi, więc mogłam sobie na niego pozwolić. Zresztą zawsze chciałam zobaczyć na żywo występ magika i nadarzyła się okazja, że nie musiałam nawet opuszczać w tym celu Wejherowa. Występ magika chirurga zapełnił całą salę wejherowskiego domu kultury i był chwilami dla mnie horrorem. Wkładał do skrzyni całe ciało dziewczyny, potem były pokazane różne części tego ciała a na końcu znów było całe. Podobnie robił ze zwierzętami. Takim eksperymentom poddał psa, kota, kurę i królika. Do pewnego momentu było słychać odgłosy tych zwierząt, potem milkły a na końcu znów się odzywały. Po występie magika już wiedziałam dlaczego nazywają go chirurgiem, ale przeżycia miałam niesamowite. Jednak to lato w Wejherowie nie będzie uznane przeze mnie za nudne.

Wspomnienia z wyjazdu

Najbliżsi Konrada z niecierpliwością czekali jego powrotu z zagranicznych wojaży, na których zgłębiał tajniki działania systemu Digital Signage. Liczyli na ogrom zdjęć i wrażeń, które im przekaże. Po zregenerowaniu sił nasz stażysta zabrał się za opowiadanie o tym co zobaczył i co go najbardziej zachwyciło. Niestety, najbliżsi byli zawiedzeni. Konrada wspomnienia wciąż krążyły wokół systemu Digital Signage. Pokazał im mnóstwo zdjęć, na których zawsze znajdował się jakiś element Digital Signage. Po dwóch godzinach wszyscy mieli dosyć już tego systemu. Zażyczyli sobie aby Konrad wreszcie coś powiedział od siebie. No i powiedział – zamierza przy współpracy z korporacją, w której odbywał staż otworzyć firmę, która będzie się zajmowała promowaniem i wdrażaniem systemu Digital Signage w Polsce. Zamierzał w tym celu przeprowadzić się do Warszawy, w której łatwiej jego zdaniem pozyskać odpowiednio duże podmioty, które zechciałyby na początek wdrażać u siebie nowoczesne technologie reklamowe. Jeśli Digital Signage zadomowi się w Warszawie to otworzy filie swojej firmy w różnych częściach kraju. Na pytanie mamy o dokończenie studiów pokazał certyfikat w języku angielskim, który według niego daje mu większe uprawnienia do wdrażania systemu Digital Signage niż jakiekolwiek studia w Polsce.

W nowym ośrodku

wirusy-w-usgKiedy dotarliśmy już do naszego ośrodka czyli bazy w klinice ginekologiczno położniczej usg reda miałyśmy bardzo dobre humory jak na inwazje zombie. Wydawało nam się że teraz zombie już nie będą nas atakować bo przecież mieszkałyśmy z dobrze strzeżonej klinice która była jedna z baz medycznych z całym trójmieście. Jak się okazało potem bardzo się myliliśmy podczas pracy nad próbami wirusa odkryliśmy coś zupełnie nowego okazało się ze wirus może przenosić się także poprzez drogą kropelkową nie tylko przez gryzienie w usg reda czuliśmy się jak w domu przez te kilka dni kiedy zombie nas nie atakowały. Odkryliśmy także antidotum które można było podać chorym ale działało w pierwszej fazie zainfekowania teraz przeprowadzaliśmy badania z nowym antidotum które miało działać w każdej fazie zainfekowania i moglibyśmy w ten sposób wyleczyć cały trójmiasto i powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby na inne okręgi województwa oraz kraje. Wydawało się że jesteśmy bardzo blisko odkrycia antidotum ale zawsze jakoś się nam wymykało. Pracowaliśmy dnie i noce nad nowymi opcjami antidotów. Armia dostarczała nam nowych królików doświadczalnych. Każdy z nich umierał albo powrotem zamieniał się w zombie po zaaplikowaniu antidotum. Nasze próby były bardzo niebezpieczne i dlatego zawsze były obejmowane najściślejsza ochrona.

Tuż przed inwazją

Byłam dzisiaj na zajęciach praktycznych z położnictwa w przychodni ginekologiczno położniczej USG Rumia. Jako że lubię swoje studia i zajęcia praktyczne tego dnia byłam w naprawdę niezłym humorze.

modlitwa-zusg

Dzień zapowiadał się całkiem dobrze bo świeciło słońce Ale nie było zbyt gorąco. Wszyscy się uśmiechali i byli mili. Razem z moja opiekunka praktyk przyjęliśmy dwa porody. W czasie przerwy włączyłam radio aby posłuchać sobie wiadomości i wtedy się dowiedziałam. Na początku myślałam że to żarty prowadzącego. Inwazją zombie dobre sobie. Siedząc z USG Rumia myślałam że dzisiaj ludzie mają bardzo dobre humory i żartuje sobie. Dopiero kiedy do nas przyszli zdałam sobie sprawę ze to nie były żarty. Na samym początku usłyszałam krzyk kobiety biegnącej w stronę kliniki. Alina wyszła do niej żeby jej pomóc Ale kobieta krzyczała ze ma się nie zbliżać ze jest zarażona. Krzyczała że idą i mamy zamknąć drzwi i zabarykadować okna. Porwaliśmy Alinę do budynku kliniki i zaczęliśmy zabezpieczać i barykadować wszystkie wejścia do kliniki. Obserwowaliśmy przy tym ta kobietę która już nie krzyczała. Teraz leżała na ziemi płacząc i modląc się. Nie mogłyśmy jej zabrać do siebie. Nie mogłyśmy zaryzykować życia nas samych i pacjentów. W pewnej chwili kiedy już miałyśmy gotowe barykady usłyszałam wrzask. To było straszne. Biegła mu nam ultra wielka horda krwiożerczych zombie. Ala była w tym czasie na zewnątrz. Krzyczałyśmy za nią. Z tego co widziałam obroniła się blachą z napisem usg Rumia i wskoczyła do nas przez mały otwór który zostawiłyśmy do wychodzenia. Zombie się nie przebiły. To była ich pierwsza obława na USG Rumia. Będzie ich więcej. O tym widzieliśmy na pewno.

Stacjonowanie w klinice USG Reda

hEF4-usg-434t-redaOd kilku dni zostaliśmy zmuszeni do schronienia się w klinice ginekologiczno-położniczej USG Reda. Wróg po Akcji „Wybrzeże” dopadł nasz oddział i próbował nas zlikwidować. W akcie wielkiego heroizmu sierżant Mahoney uratował życie sześciu naszych żołnierzy i znalazł dla nas kryjówkę w tej klinice. Jego matka tu pracowała więc wiedział że piwnice są tu naprawdę   solidnie zbudowane. Mahoney został ranny przy tym manewrze w lewy grzebień biodrowy na tyle lekko że mogę powiedzieć że wydobrzeje za kilka dni. Zwłaszcza że zastaliśmy w klinice sanitariuszki i samą matkę Mahoneya. Dobrze się nim zajęły i teraz chłopak jest już prawie zdrów. Chciałbym również donieść że na koncie mamy dwunastu zabitych wrogów. Pomijając uszczerbku na zdrowiu Mahoneya wszyscy są cali. W klinice USG Reda jest bardzo przyjemnie, jest ogrzewanie, ciepła woda i wszystko co żołnierz na froncie mógłby sobie życzyć.    Chciałbym także obwieścić że dwóch z naszych chłopców wzięło ślub z sanitariuszkami z usg Reda które zostały nimi po wstąpieniu do naszego oddziału. Również Halina- nasza kochana i niezastąpiona sanitariuszka wzięła ślub z Mahoneyem. Nasz oddział ma zamiar tutaj stacjonować do póki wróg nie przestanie nacierać. Lecz jeśli rozkazy będą inne nie będziemy się spierać. Taki jest nasz obowiązek. Mamy nadzieje że reszcie pułku poszło lepiej niż nam. Jutro wyślemy zwiadowcę na ocenienie sytuacji. Mamy przeczucia że wróg jest blisko i nie będzie długo pozwalał nam na cieszenie się spokojem. Jak na razie czujnie cieszymy się z tego że wyszliśmy z tego wszystkiego żywi. Podpisano. Gen. Edward Wasilewski.

Studniówkowy szał

polmaska-na-twarzJestem dzisiaj taka zalatana. Biegam i staje na głowie w związku z Ta studniówka. Nie dość że jestem w komitecie i muszę być na miejscu wcześniej to nie mam nic przygotowanego. Do fryzjera na jedenasta trzydzieści. Do kosmetyczki na dwunasta trzydzieści. A tu jeszcze to i to i dopilnować tego i tego…masakracja. Najbardziej to się boję tej kosmetyczki. Kumpela mi poleciła jakaś tam „kosmetyczka Wejherowo” oby mi brwi nie zgoliła na zero…matko. Jest godzina dziesiąta trzydzieści a ja nic. W majtkach stoję przed lustrem i myje zęby ospale. Normalnie jakaś niemoc mnie dopadła. Ale patrzę telefon. Kosmetyczka Wejherowo dzwoni. To sobie moment wybrała myślę sobie. odbieram a ona mi przekłada wizytę na godzinę później. No nic trudno. Wypływają wodę i nagle telefony się urywają. Ja od razu przyspieszyłam. Wyszykowałam się i już wychodzę do fryzjera. Fryzjerka co prawda dała rade. No spisała się kobiecina. Czekam na tą kosmetyczkę i czekam Ale jest! w końcu przyszła. I zaczęła swoje. Co prawda jej też poszło całkiem dobrze. Wracam do domu i już trzynasta. Odpaliłam serial i zajęłam się paznokciami. Uwielbiam robić sobie paznokcie. To jedno z niewielu czynności które mnie całkowicie odpręża. Po godzinie czternastej przyszła Monika. Opowiadała mi ze też była w tym samym salonie kosmetyczka Wejherowo więc wymienialiśmy się doświadczeniami. Zrobiłam jej włosy i już była piętnasta. Ja miałam być w hotelu na siedemnasta żeby ogarnąć rolę do części artystycznej naszej studniówki. Więc miałyśmy dużo czasu żeby sobie spokojnie pogadać i pośmiać się.

Wizyta u pani Bożenki

Tata miał już dość dbania o stopy samodzielnie i postanowił pojechać na pedicure do Wejherowa we wtorek. Niedaleko gabinetu pedicure był park i tata miał poczekać w nim na mnie. Read More …

Rowerowa reklama

Tata pracował w firmie wytwarzającej aluminiowe puszki do napojów od początku jej istnienia w Rumi. Zarabiał przyzwoicie co pozwoliło na wzięcie kredytu i zakup domu również w Rumi. Mama początkowo pracowała w szkole podstawowej niedaleko Rumi, ale monitorowała szkoły w miejscu zamieszkania pod katem wolnego etatu i w końcu jej się udało. Read More …

Szarość dnia

Kolejny dzień spędzony na pracy w „Fryzjer Luzino” . Niby jest to moja ulubiona praca ale cały czas czuje niedosyt jeśli chodzi o wrażenia i wyzwania fryzjerskie. Od jakiegoś roku obsługuje te same kobiety i tylko utwierdzam je przy wcześniejszych stylizacjach mojego autorstwa. Tak byłam z siebie dumna ale wiadomo. Ile można robić to samo? Każdego dnia miałam cichą nadzieje że przyjdzie jakaś kobieta pokroju pewnej kruczowłosej damy której miałam wykonać zabieg rozjaśniający i ondulujący. Płaca była o tyle dobra że nie chciałam odchodzić. Chciałam zarobić na studia i spokojnie wykonywać nadal zawód żeby potem w jakiejś miejmy nadzieje niedalekiej przyszłości otworzyć zakład fryzjerski który byłby tylko mój. Jak by tego było mało, fryzjer Luzino to okruch fundamentu doświadczenia na jakim chce się wesprzeć. Mam zamiar może za miesiąc poszukać czegoś dalej jeśli będą mnie chcieli gdzieś może w Gdyni. Nie żebym była niezadowolona. Bo jestem. Ale im więcej doświadczenia tym lepiej. Może skusze się na jakąś lepiej płatną prace. Zobaczy się. Jak na razie odkładam na studia i na prawko. Prawko przyda mi się na pewno. Zwłaszcza jeśli będę miała zamiar założyć własną działalność gospodarczą. Te wszystkie papiery. Wnioski CEiDG i Pity. Jak o tym myślę dziękuje Bogu że w szkole miałam przedmiot który mnie do tego przygotowywał. Dzięki temu wiem chociaż co muszę zrobić żeby ową działalność założyć.