Category Archives: Reda

Zimowe szaleństwo

1Pan Grzegorz jest lekarzem specjalistą pracującym w firmie Proktolog Reda. W styczniu dostał on bardzo wyczekiwany i zasłużony urlop. Od około miesiąca zastanawiał się, dokąd wybrać się razem z żoną i dziećmi: dwunastoletnim synkiem Jakubem i dziesięciotelnią córką Aleksandrą. Do wybroru mieli bardzo wiele opcji, aby wykorzystać dwutygodniowy urlop. Początkowo planowali wyjazd na narty w polskie góry do Białki Tatrzańskiej. Byłaby to ich już trzecia wizyta w tym miejscu, więc, gdy dowiedzieli się o otworzeniu nowego wyciągu narciaskiego na mazurach o nazwie Kurza Góra, bez zastanowienia postanowili właśnie tam wybrać się na ten długo wyczekiwany urlop. Byli bardzo podekscytowani planowanym wyjazdem. Pan Grzegorz szczególnie, gdyż był już bardzo zmęczony pracą w firmie Proktolog Reda i wiedział, że ten wyjazd jest mu bardzo potrzebny, by zregenerować swoje siły do dalszego działania. Praca w Proktolog Reda była jego wymarzoną pracą, jak i również źródłem pieniędzy, dzięki którym razem z rodziną mogli żyć na bardzo wysokim poziomie. Byli już spakowani, na narciarski wyjazd i pojechali samochodem w stronę mazur. Przejazd do Kurzej Góry trwał około trzy godziny, nie było żadnych problemów, gdyż wybrali bardzo przyjemną trasę. Zatrzymali się w hotelu nad jeziorem. Ze swojego pokoju mieli niesamowity widok na zamarzćniętą wodę i pokryty śniegiem las. Co jakiś czas można było tam dostrzec skaczące sarenki i wiewiórki. Byli bardzo zadowoleni z wyjazdu, stok w Kurzej Górze był znacznie bardziej przyjemny od innych znanych ich stoków. Jakub i Aleksandra również dobrze się bawili, byli już prawie na zaawansowanym poziomie jeżeli chodzi o jazdę na nartach, dlatego nie potrzebowali już instruktora. Po dwóch tygodniach wrócili na Pomorze nieco zawiedzeni, że dwa tygodnie minęł jak z bicza strzelił. Bez wątpienia przydałby się jeszcze tydzień, bądź nawet dwa odpoczynku. Niestety na Pana Grzegorza czekała praca w firmie Proktolog Reda, a na dzieci szkoła. Także nie zostało im nic innego, niż czekać do następnych wakacji.

Pierwszy mały sukces

Od miesiąca Pani Alicja jest stażystką w firmie poligraficznej. Tam dokładnie zapoznano ją funkcjonowanie firmy od środka. Poznała już wszystkich pracowników, którzy dokładnie przeszkolili Panią Alicję i zapoznali z maszynami dostępnymi w zakładzie oraz zadaniami jakie zwykle otrzymują pracownicy. W pierwszym tygodniu Pani Alicja została sprawdzona z umiejętnościami projektowymi. Za zadanie wyznaczono jej stworzenie banneru leczenie żylaków Reda. Kobieta uznała, że najlepiej będzie pokazać swoje umiejętności artystyczne i sama narysowała grafikę do banneru. Jej zadaniem nie było tylko stworzenie banneru leżenie żylaków Reda, ale także zaprojektowanie ulotek, plakatów informacyjnych o leczeniu żylaków Reda. Na wykonanie zlecenia miała dwa dni. Wielogodzinne próby stworzenia arcydzieła i fantastycznego projektu wyczerpały panią Alicję z wszystkich pokładów sił ale bardzo się opłaciły. Projekt został zatwierdzony przez jej opiekuna stażu. Dla kobiety najbardziej jednak liczyła się opinia zleceniodawcy. Mężczyzna, który zlecił wykonanie plakatów, banerów leczenie żylaków Reda, gdy tylko otrzymał projekt na swoją skrzynkę e-mail, postanowił osobiście udać się do zakładu poligraficznego. Widok zleceniodawcy wywołał u kierownika strach w oczach. Był pewien , że owy pan pojawił się tu w celu złożenia skargi bądź zażalenia w związku z jego zleceniem. Szybko okazało się jednak, że klient chciał osobiście poznać autora projektów, ponieważ chciał podziękować za dość innowacyjny projekt reklamy, który nie tylko cieszy oko, ale przykuwa uwagę. Tak pani Alicja trafiła już na stałe w zespół poligraficzny i podpisała umowę na satysfakcjonujących ja warunkach.